– Nasza infrastruktura, która była projektowana na cztery miliony pasażerów, w tym roku obsłuży sześć milionów podróżnych. To jest ogromne wyzwanie jeśli chodzi o zarządzanie personelem – podkreślił Karol Przywara, prezes portu lotniczego Wrocław w rozmowie z Rynkiem Lotniczym.
Sternik dolnośląskiego lotniska odpowiedział na pytania dotyczące optymalizowanej pod potrzeby pasażerów infrastruktury, podsumował miniony rok, a także jasno wskazał, która z nowych tras może okazać się tegorocznym wakacyjnym hitem. Odniósł się również do sytuacji na Bliskim Wschodzie i wyraził swój pogląd na temat idei budowy nowego portu lotniczego w stolicy Podlasia.
Rafał Dybiński, Rynek Lotniczy: Jak postępują przygotowania do sezonu letniego?Karol Przywara, prezes portu lotniczego Wrocław: Intensywnie. Mamy prognozy naszego ruchu, wiemy jak będzie wyglądała nasza siatka połączeń, która swoją drogą będzie najbardziej okazała w historii. Usprawniamy naszą infrastrukturę, żeby ją w pełni wykorzystać oraz pewne procesy zoptymalizować i zautomatyzować. Jesteśmy na etapie wprowadzania nowych rozwiązań, które pozwolą naszym pasażerom bardziej samodzielnie korzystać z naszej infrastruktury.
Czy będziecie potrzebować nowych pracowników?Jesteśmy w ciągłym procesie zatrudniania, zwłaszcza w przypadku Służby Ochrony Lotniska. W tym obszarze mamy obecnie największą potrzebę i po rekrutacji zatrudnimy kilkadziesiąt nowych osób w tym roku. Przygotowujemy się do sezonu wysokiego, który zapowiada się naprawdę bardzo intensywnie.
Lato we Wrocławiu będzie bardzo gorące.
Jak oceniacie ten miniony rok? Co udało się zrobić, a czego zabrakło?To był rok dużego skoku, jeśli chodzi o rozwój infrastruktury. Realizowaliśmy projekt rozbudowy części operacyjnej w zasadzie pod ciągłym ruchem, wyłączając lotnisko tylko na 40 dni, wtedy kiedy realizowaliśmy prace przy drodze startowej, więc uważam, że to było mistrzostwo świata przy tak ograniczonej infrastrukturze, jeśli chodzi o zdolności operacyjne i organizację ruchu. W sezonie letnim zanotowaliśmy dwudziestoprocentowy wzrost, a mimo wszystko udało się zachować płynność operacji, a także zadowolić pasażerów, którzy mogli skorzystać z bardzo atrakcyjnej zeszłorocznej siatki połączeń. Kontynuujemy proces rozwoju infrastruktury, w tym roku kończymy proces rozbudowy naszej części lotniczej, czyli airside, wchodząc w fazę projektowania, przebudowy i rozbudowy terminala.
Sporo ogłosiliście w minionym roku nowych tras. Jak sprzedają się bilety?Jestem przekonany, że hitem tego roku będzie
połączenie Transavii do Paryża. Już widzimy po sprzedaży, że jest ogromne zainteresowanie. Takiego połączenia nam brakowało. Transavia wróciła do Polski z jedynym swoim połączeniem, ale obie strony są naprawdę bardzo usatysfakcjonowane jeśli chodzi o prognozowane wypełnienia, także spodziewamy się, że będzie lato pod znakiem podróży do Paryża.
Jakie wyzwania stoją przed dolnośląskim lotniskiem w tym roku?Największym będzie optymalizacja procesu zarządzania przestrzenią, którą mamy. Wiemy, że nasza infrastruktura, która była projektowana na cztery miliony pasażerów, w tym roku obsłuży sześć milionów podróżnych. To jest ogromne wyzwanie jeśli chodzi o zarządzanie personelem i naszymi przestrzeniami. Dobudowujemy i udostępniamy pasażerom przed sezonem letnim nową przestrzeń, w której będą mogli oczekiwać na odloty. Będzie ona zlokalizowana na półpiętrze tuż pod halą odlotów. Tam właśnie oddamy dyspozycji naszym pasażerom oczekującym na swoją podróż ponad 300 dodatkowych miejsc siedzących. Wiemy więc jakie są wyzwania przed nami, ale mocno się do tego przygotowywaliśmy.
Jak konflikt na Bliskim Wschodzie wpływa na dolnośląski port?W przypadku lotów na Bliski Wschód odwołane zostały pojedyncze czartery do Omanu, dlatego nie mamy większych problemów jeśli chodzi o funkcjonowanie naszego ruchu, wręcz przeciwnie. Widzimy, że znacznie zwiększone będzie zainteresowanie kierunkami zachodnimi, odległymi od miejsca konfliktu, czyli Hiszpania i Włochy. W tym przypadku oferowanie wzrasta i wiemy, że kolejne rekordy będą bite na lotniskach południa Europy.
Na koniec zapytam o Białystok. Co Pan sądzi o idei lotniska w tym mieście?To jest taka koncepcja, do której trudno się odnieść, jako do projektu, który ma realne podstawy. W moim odczuciu powinniśmy raczej rozwijać naszą branżę w oparciu o sieć istniejących portów regionalnych i wspierać te lotniska, które wymagają także pewnego spojrzenia ze strony Państwa, jeśli chodzi o wsparcie rozwoju ich infrastruktury. Mam na myśli takie lotniska jak Szczecin, Olsztyn, Lublin i Rzeszów.